Klient wyjątkowy w kolejce po kredyt hipoteczny - NOTUS Finanse

603 804 805

Dużo zarabiasz? Jesteś lekarzem albo prawnikiem? Jeśli tak, masz szansę na szczególne traktowanie i możliwość skorzystania z najlepszych ofert kredytów hipotecznych i nie tylko. W oczach banku jesteś bowiem klientem VIP.

Choć definicja VIP-a jest płynna i w każdym banku może oznaczać co innego, najważniejszym kryterium przy określaniu klientów szczególnie ważnych są zazwyczaj dochody. Ich wysokość jest już jednak różnorodnie ustalana przez banki.

Przepustką do uzyskania statusu VIP może być również wykonywany zawód. Najlepiej postrzegani są przedstawiciele profesji publicznego zaufania – lekarze, prawnicy, architekci, dziennikarze czy urzędnicy wysokiego szczebla. - W wielu bankach na specjalne warunki mogą liczyć także pracownicy samych banków, czy innych instytucji finansowych, niezależnie od zajmowanego stanowiska. Sam fakt pracy w sektorze finansowym jest często wystarczający do uzyskania korzystniejszej oferty – wyjaśnia Michał Krajkowski, Dom Kredytowy Notus S.A.

Dobra branża – większe zaufanie

Jeśli klient uzyska w banku status VIP i ubiega się o kredyt hipoteczny, może liczyć na szczególne przywileje. Michał Krajkowski z DK Notus zaznacza, że widać to już przy wyliczaniu zdolności kredytowej, gdzie liczy się staż pracy, wysokość dochodów i branża, w której pracuje. - Część banków ma listy branż zagrożonych oraz wykluczonych i praca w takich firmach może skutkować brakiem możliwości uzyskania kredytu, ponieważ w ocenie banków istnieje duże prawdopodobieństwo utraty pracy przez klienta. Nie powinno zatem dziwić, że bank poważniej potraktuje osobę zatrudnioną w administracji publicznej niż w małej, rodzinnej firmie, gdzie często na potrzeby kredytu znacznie zawyża się wartość dochodów – podkreśla ekspert DK Notus.

Stabilność się opłaca

Dla kredytodawców liczy się przede wszystkim stabilność zawodowa i na jej podstawie kwalifikują klientów do grupy VIP-ów. Trafiają do niej wszyscy, którzy praktycznie zawsze będą mieli pracę, bo albo ze względów formalnych ich zwolnienie wydaje się niemożliwe, albo wykonują zawód, który w żaden sposób nie wiąże się z cyklem koniunkturalnym i jest odporny na gospodarcze kryzysy. Kryteria te spełniają chociażby przedstawiciele Temidy – sędziowie czy prokuratorzy.

Banki traktują wyjątkowo również klientów, którzy w swoim środowisku zawodowym uchodzą za osoby opiniotwórcze. Zaliczają się do nich zarówno profesorowie wyższych uczelni, parlamentarzyści, przedstawiciele władz samorządowych, jak i osoby z pierwszych stron gazet: aktorzy, naukowcy, sportowcy.


VIP-owi z kredytem lżej

Niewątpliwie największą korzyścią, jaką VIP czerpie ze swojej wysokiej pozycji w banku jest obniżony koszt kredytu – niższa marża i niższa prowizja za udzielenie pożyczki. Klienci VIP mogą liczyć też na szybką ścieżkę kredytową. Ich wniosek może być rozpatrzony poza kolejnością i kredyt może zostać przyznany w oka mgnieniu. - Poza tym niektóre banki liczą w inny, korzystniejszy sposób zdolność kredytową swoich szczególnych klientów, zwłaszcza jeśli prowadzą oni działalność gospodarczą (np. własna praktyka lekarska). W takiej sytuacji możliwa do uzyskania kwota kredytu może być wyższa niż w przypadku innych klientów – dodaje Krajkowski.

Klient szczególnie traktowany

Uzyskanie statusu VIP daje klientom również możliwość korzystania z usług private banking, czyli indywidualnej obsługi bankowej. Co dzięki niej zyskują? Wysoki limit debetowy, karty kredytowe, dostęp do lokat overnightowych (przesunięcie pieniędzy z rachunku na lokatę i możliwość szybkiego zysku w jedną noc), pożyczek, ubezpieczeń, analiz i rekomendacji banku, zniżki na wybrane produkty, a nawet opiekę osobistego concierge'a.

Klienci ze statusem VIP obsługiwani są w specjalny, możliwie najwygodniejszy dla nich sposób. I choć płacą za to szczególne traktowanie nawet kilkaset złotych miesięcznie, zyskują czas i mają zapewnioną kompleksowe usługi w najwyższym standardzie. Korzyści odnoszą więc obie strony. Nie bez powodu wśród finansistów krąży powiedzenie, że trzech czy czterech VIP-ów jest w stanie zapewnić bankowi tyle pieniędzy, co tysiąc „przeciętnych" klientów.