Na mieszkanie pożyczysz więcej - NOTUS Finanse

603 804 805

Zgodnie z naszymi oczekiwaniami, w styczniu zdolność kredytowa ponownie wzrosła. Zamieszanie wokół kredytów we frankach szwajcarskich, kreowany przez pokrzywdzonych i ich obrońców oraz nagłaśniany przez media negatywny wizerunek banków i konieczność wpłacenia wyższych środków własnych nie zachęca jednak do sięgania po długoterminowe zobowiązanie.

Od połowy stycznia o kredytach hipotecznych, głównie we frankach szwajcarskich, mówiło się bardzo dużo. Wszystko za sprawą nagłego wzrostu kursu tej waluty po tym, jak Szwajcarski Bank Narodowy ogłosił, że nie będzie dalej go bronić. Decyzja ta spowodowała, że zamiast około 3,5 złotego za jednego franka szwajcarskiego, trzeba było przez chwilę płacić nawet ponad 5 złotych. Na szczęście, później kurs ustabilizował się w okolicach 4,2 – 4,3 złotego, a po kilku dniach spadł do około 4 złotych. Droższa waluta przełożyła się na znaczny wzrost raty, a także kapitału pozostałego do spłaty (wyrażonego w złotych). Zaowocowało to ożywionymi dyskusjami na temat konieczności pomocy kredytobiorcom spłacającym kredyty walutowe, prowadzonymi na różnych szczeblach. Rząd wspólnie z Komisją Nadzoru Finansowego i przedstawicielami banków zastanawia się nad skuteczną metodą pomocy osobom, które znalazły się w najtrudniejszej sytuacji finansowej. Szczegóły nadal nie zostały jednak ustalone, a porozumienie, które mogłoby faktycznie uratować budżety wielu gospodarstw, jest sprawą bardzo odległą.

 

Obecnie kredytów walutowych praktycznie się nie udziela i warto tu przypomnieć, że wprowadzenie tego ograniczenia kilka lat temu również spotkało się z wieloma głosami protestu. Mogą z nich, co prawda, skorzystać osoby uzyskujące dochód w danej walucie, ale marże są bardzo wysokie. Co więcej, w ostatnich dniach również kredyty złotowe zaczęły rodzić kontrowersje. To ze względu na konstrukcję ich oprocentowania. Jest ono zmienne, oparte o stałą marżę i zmienny WIBOR. Jego wysokość jest pośrednio uzależniona od wysokości stóp procentowych, jednak decydujące są informacje o oprocentowaniu kredytów na rynku międzybankowym, podawane przez największe banki. To właśnie budzi zastrzeżenia części kredytobiorców.

 

Niemniej jednak WIBOR 3M spadł już do poziomu 1,96%, a niższa stawka bazowa oznacza tańszy kredyt i sprawia, że rośnie kwota pożyczki, jaką możemy dostać od banku. Zyskują więc osoby, które wcześniej zaciągnęły zobowiązanie, jak i nowi kredytobiorcy. Negatywny wydźwięk ostatniej sytuacji, na pewno jednak nie zachęca do wiązania się umową na kilkadziesiąt lat, gdyż należy mieć na uwadze fakt, że oprocentowanie za jakiś czas zacznie rosnąć.

 

Zdolność kredytowa, przynajmniej ta liczona dla modelowych kredytobiorców*, zwiększa się jednak również dzięki lepszym dochodom wnioskodawców. Tradycyjnie, średnia podawana przez GUS była w grudniu zdecydowanie wyższa niż w poprzednim miesiącu. Tym razem wzrost przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wyniósł aż 9,4% i osiągnęło ono poziom prawie 4 380 złotych.

 

Michał Krajkowski, główny analityk, Notus Doradcy Finansowi:

- Analizując dostępność kredytu należy zwrócić uwagę na dwie kwestie. Z jednej strony jest to możliwa do uzyskania kwota kredytu, a ta w ostatnim czasie wzrosła. Nie należy jednak zapominać, że jest to wzrost tylko chwilowy, gdyż wpływ na niego wywarły wysokie wynagrodzenia w grudniu. Jednak co roku jest to miesiąc znacząco odbiegający od innych okresów i możemy być niemal pewni, że w styczniu wynagrodzenia spadną i zdolność kredytowa zmaleje. Analizując dostępność kredytu w 2015 roku nie należy jednak zapominać o nowych wymogach dotyczących wkładu własnego. Od tego roku niezbędne jest wniesienie minimum 10 procent środków własnych i jest to czynnik ograniczający możliwość zadłużenia dla części kredytobiorców.

 

Zdolność kredytowa rodziny

 

W przypadku modelowej rodziny zdolność kredytowa jest obecnie o około 30 tys. złotych wyższa niż rok temu. Dla singla różnica ta wynosi około 20 tys. złotych. Trzeba jednak pamiętać, że mówimy tu o kwocie, jaką możemy otrzymać z banku. Od początku roku nie może ona jednak przekroczyć 90% wartości nieruchomości. Oznacza to, że pozostałą kwotę musimy wpłacić ze środków własnych.

 

W styczniu 2015 roku modelowa rodzina mogła otrzymać kredyt hipoteczny na średnią kwotę w wysokości 481 719 złotych, czyli o ponad 7 tys. złotych (1,5%) wyższy niż miesiąc wcześniej. Najwyższą kwotę – 499 tys. złotych mógł jej zaoferować Bank BGŻ. Zaledwie 2 tys. złotych mniej dostaliby w Banku Pekao, natomiast Bank Millennium mógł pożyczyć 491 tys. złotych. Średnia marża pozostała na niezmienionym poziomie i wynosiła 1,87%.

 

Zdolność kredytowa rodziny

 

wykres rodzina 20150213

Opracowanie: NOTUS Doradcy Finansowi i DirectMoney.pl

 

Zdolność kredytowa singla

 

Zdolność modelowego singla z początkiem roku wzrosła o ponad 6 tys. złotych (2,3%) i wyniosła 269 199 złotych. Najwyższa kwota kredytu mogła wynieść nawet 291 tys. złotych – tyle oferował mBank. Bank BGŻ mógł pożyczyć 284 tyś złotych, a Bank Pekao 264 tys. złotych. Marża spadał o 0,01 punkty procentowego wracając, zapewne tylko na chwilę, do poziomu 1,83%.

Zdolność kredytowa singla

 

wykres singiel 20150213

 Opracowanie: NOTUS Doradcy Finansowi i DirectMoney.pl


Michał Krajkowski, NOTUS Doradcy Finansowi

Konrad Pluciński, MarketMoney.pl

 

*Metodologia badania

Opracowanie zostało przygotowane na podstawie danych z 16 banków (Alior Bank, Bank BGŻ, BOŚ Bank, Bank BPH, BZ WBK, Credit Agricole, Deutsche Bank, Eurobank, Getin Noble Bank, Bank ING, Bank Millennium, mBank, Pekao SA, PKO BP, Pocztowy, Raiffeisen Polbank).

 

Wyliczenia dotyczą dwóch różnych kredytobiorców: rodziny i singla. W pierwszym przypadku do kredytu przystępuje małżeństwo mające dziecko na utrzymaniu. Kredytobiorcy mają po 35 lat; ich łączne dochody, to dwukrotność średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw (8 758,52 zł brutto wg danych za grudzień 2014); spłacają ratę kredytu w wysokości 300 zł miesięcznie (kredyt gotówkowy w wysokości 5 tys. zł z oprocentowaniem 9,9 procent zaciągnięty na okres 18 miesięcy); posiadają również kartę kredytową z limitem 5 tys. zł i średnim miesięcznym wykorzystaniem limitu 1 tys. zł.


Drugi kredytobiorca, to singiel w wieku 30 lat osiągający dochody w wysokości średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw (4 379,26 zł brutto miesięcznie wg. danych za grudzień 2014). Posiada limit na karcie kredytowej w wysokości 2 tys. zł ze średnim wykorzystaniem 500 zł miesięcznie.


Zdolność kredytowa została wyliczona na podstawie kalkulatorów bankowych obowiązujących w styczniu 2015 roku, przy założeniu, że:

  • kredytobiorcy nie są klientami banku (oferta dla nowych klientów),
  • klienci skorzystają z niskokosztowych produktów banku, takich jak konto wraz z zagwarantowaniem wpływów wynagrodzenia lub karta kredytowa,
  • opłaty okołokredytowe nie są kredytowane,
  • klienci posiadają 20 procent wkładu własnego i wnioskują o kredyt na 30 lat.