Nie radzisz sobie ze spłatą kredytu? - NOTUS Finanse

603 804 805

Co zrobić, gdy nie radzimy sobie ze spłatą kredytu, a nasza finansowa przyszłość rysuje się w czarnych barwach? Jakie kroki możemy podjąć, gdy kontaktuje się nami pracownik działu windykacji banku? Jak przeciwdziałać wypowiedzeniu przez pożyczkodawcę umowy kredytowej?

Większość z nas, podejmując decyzję o zaciągnięciu kredytu lub pożyczki, w pozytywny sposób ocenia swoje perspektywy spłaty zobowiązania. W podobny sposób sytuację postrzega bank, weryfikując naszą zdolność kredytową, a następnie decydując się na udostępnienie nam środków. Powinniśmy oczywiście brać po uwagę możliwość wystąpienia okoliczności, które mogą doprowadzić do utraty zdolności finansowej, takie jak np. utrata źródła dochodu czy choroba, lecz scenariusz ten zazwyczaj wydaje nam się mało prawdopodobny w chwili składania podpisu na umowie kredytowej.

Nie spłacasz kredytu – co robi bank?

Standardowe procedury, jakie stosuje bank w sytuacji, gdy kolejne raty kredytu nie wpływają na rachunek do spłaty, obejmują w pierwszej kolejności wysyłanie telefonicznych lub pisemnych powiadomień, monitów i wezwań do zapłaty. Kolejnym krokiem najczęściej jest podjęcie czynności windykacyjnych przez specjalną komórkę banku. Egzekucja sądowa z udziałem komornika następuje z kolei na koniec, gdy wskazane działania są nieskuteczne. Skutkiem tej procedury jest także lawinowy wzrost kwoty pozostałej do spłaty, gdyż doliczane zostają karne odsetki oraz wysokie opłaty związane z windykacją. Warto także pamiętać, że ślady toczącego się postępowania na trwałe zapiszą się w raportach Biura Informacji Kredytowej (BIK) i innych baz gromadzących dane na temat spłacanych zobowiązań, co niejednokrotnie uniemożliwi nam zaciąganie ich w przyszłości.

Jak rozwiązać problem z trudnościami w spłacie?

Mimo narastającego stresu i niepewności należy szybko podjąć działania i porzucić bierne obserwowanie sytuacji oraz unikanie kontaktu z bankiem. Istnieje wiele rozwiązań, a wskazany „czarny” scenariusz jest niechętnie widziany nie tylko przez nas, ale i przez same banki, które na skutek podjętych egzekucyjnych działań odzyskują tylko część należności i niejednokrotnie są zainteresowane ugodowym rozwiązaniem sytuacji.

Już na starcie zapoznajmy się dokładnie z umową kredytową i przygotujmy się do dalszych kontaktów z bankiem. W pierwszej kolejności proponuję także przeanalizowanie budżetu domowego. Warto sprawdzić z ołówkiem i kartką papieru w ręku, czy są wydatki, z których jesteśmy w stanie zrezygnować i wygospodarować dodatkowe środki na spłatę rat. Bywa, że nawet drobne wydatki generują wysokie miesięczne koszty.

Stosowanym często rozwiązaniem w sytuacji, gdy spłacamy kilka różnych zobowiązań, często w różnych bankach jest ich konsolidacja w jedno zobowiązanie, czyli połączenie kilku rat w jedną. Skonsolidowany, zazwyczaj niżej oprocentowany kredyt może być łatwiejszy do udźwignięcia, zwłaszcza gdy dodatkowo wydłużymy okres jego spłaty.

Warto sprawdzić, czy możliwe jest w naszym przypadku skorzystanie z „wakacji kredytowych”, czyli czasowego zawieszenia spłaty całej raty, lub jej części. Rozwiązanie to bywa na wagę złota i daje pewnego rodzaju „finansowy oddech”, szczególnie osobom osiągającym nieregularne dochody. Cześć z banków dopuszcza taką możliwość w ramach standardowej procedury, a w pozostałych można wystąpić o indywidualną zgodę.

Bardzo prostym rozwiązaniem jest także wystąpienie do banku o wydłużenie okresu kredytowania. Zgoda banku uzależniona jest zazwyczaj od wieku kredytobiorcy i wymaga podpisania aneksu do umowy, lecz pozwala niejednokrotnie na znaczne zmniejszenie raty.

Miesięczną ratę obniży także zmiana systemu spłat. Jeśli wybraliśmy raty malejące, to „przejście” na raty annuitetowe także obniży miesięczne płatności. Taka zmiana może wiązać się z koniecznością zapłacenia za aneks, ale może to obniżyć ratę nawet o kilkanaście procent.

Wadą każdego z tych rozwiązań jest wzrost łącznych kosztów odsetkowych. Wakacje kredytowe czy wydłużenie okresu spłaty oznacza, że w skali całego okresu kredytowania nasz kredyt kosztował będzie nas nieco więcej. Jednak w przypadku kłopotów ze spłatą priorytetem powinno być utrzymanie płynności finansowej i powinniśmy za wszelką cenę do tego dążyć, nawet kosztem wzrostu wartości zapłaconych odsetek.

W przypadku utraty pracy lub innego źródła dochodu warto sprawdzić, czy podpisując umowę kredytową, jednocześnie nie zostaliśmy objęci ubezpieczeniem od ryzyka utraty dochodu. Co prawda, tylko w nielicznych wypadkach możliwa jest wypłata świadczenia z tego tytułu, ale błędem jest nie sprawdzenie, czy naszej sytuacji to rozwiązanie jest możliwe do zastosowania.

Co zrobić, gdy sytuacja jest poważniejsza?

W przypadku kredytów, których zabezpieczeniem jest hipoteka na nieruchomości, warto rozważyć możliwość sprzedaży nieruchomości. W tym wypadku są dużo większe szanse na pokrycie swoich zobowiązań z sumy uzyskanej ze sprzedaży nieruchomości, niż w przypadku odwlekania tej decyzji i przymusowej sprzedaży nieruchomości przez komornika. Czynność tę można przeprowadzić we własnym zakresie, koniecznie, zanim powstanie zadłużenie z tytułu spłaty, co uniemożliwiłoby sprzedaż. Niektóre z banków oferują pomoc w tym zakresie, poprzez dedykowane do tego programy.

Już w przypadku pierwszego wezwania do zapłaty przez bank, warto spotkać się z jego przedstawicielem i omówić możliwość restrukturyzacji kredytu. Zawarcie umowy restrukturyzacyjnej i ustalenie jej warunków uzależnione jest od pozytywnej decyzji banku, która podejmowana jest po dokonaniu zdolności kredytowej dłużnika. Proponowane rozwiązania obejmują jednak najczęściej ustalenie nowych zasad spłaty, umorzenie części długu lub wydłużenie okresu jego spłaty.

Ostateczna ostateczność

W przypadku, gdy wskazane powyżej rozwiązania są niewystarczające, pozostaje możliwość funkcjonująca w wielu krajach, a do polskiego prawa upadłościowego i naprawczego wprowadzona 31 marca 2009 roku, czyli tzw. upadłość konsumencka. Definiowana jest ona jako „redukcja lub umorzenie zobowiązań osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej w przypadku zaistnienia niezawinionej niewypłacalności”. 31 grudnia 2014 roku weszła w życie nowelizacja upadłości konsumenckiej, istotnie liberalizująca przesłanki ogłoszenia upadłości. Zmiana ta ułatwiła tę skomplikowaną procedurę, która jednak nadal wymaga postępowania sądowego i nie jest powszechnie stosowana.

Mariusz Krzysiek

Doradca finansowy

Notus Doradcy Finansowi