Rok 2010 pod znakiem ROR - NOTUS Finanse

603 804 805

+48 667 808 808

Tak jak wszyscy przewidywali, zapowiadali i to czego można było się spodziewać, rok 2010 przechodzi do historii bankowości jako czas intensywnej wojny, w której najważniejszym elementem było pozyskanie klienta uposażonego w rachunek osobisty. Główną batalię stoczyło między sobą kilka dużych instytucji finansowych, a motywem przewodnim walki były atuty w postaci bezprowizyjnych wypłat ze wszystkich bankomatów zlokalizowanych na terenie całego kraju jak również korzystne rozwiązania oszczędnościowe proponowane w ramach oferty skierowanej do klienta indywidualnego.

Nie mniej bagatelne znaczenie miało również pojawienie się twarzy znanych Celebrytów jako postaci, które swoją osobą gwarantowały wysoką jakość oferowanych usług przez dany bank. Kto na tym wszystkim zyskał najwięcej, a kto stracił i w którą stronę wszystko pójdzie dalej?

Jak wynika z ostatnich danych udostępnianych przez serwis Bankier.pl liczba posiadanych rachunków osobistych na koniec III kwartału 2010 roku kształtowała się w następujący sposób:


Liczba ROR na koniec III kwartału 2010 r.

Bank Liczba ROR
PKO BP 5 509 000
Bank Pekao SA* 3 253 768
mBank 1 887 307
BZWBK 1 776 585
ING Bank Sląski 1 646 000
Bank Millennium 1 344 230
Eurobank 1 300 000
Lukas Bank 980 300
Bank BPH** 651 000
Inteligo 646 000
Kredyt Bank 637 000
BGŻ 550 600
Polbank EFG 495 038
Alior Bank 395 025
Citi Handlowy 389 346
Getin Bank 330 000
Bank Pocztowy 301 400
MultiBank 295 500
Nordea Bank Polska 174 640
BNP Paribas Fortis 148 330
Deutsche Bank PBC 144 178
BaS 120 700
Invest-Bank 120 629
Raiffeisen Bank Polska 77 000
Allianz Bank*** 77 000
Volkswagen Bank direct 32 400
DnB Nord 18 685
HSBC 10 814
Razem 23 295 475

źródło: banki, bankier.pl


* Bank zmienił metodologię podawania danych w stosunku do poprzednich kwartałów.
** BPH podaje łączną liczbę ROR i kont oszczędnościowych.
*** Szacunki Bankier.pl

Specjaliści na każdym kroku podkreślają, iż najwięcej traciły dwa największe banki w Polsce, PKO BP i PeKaO S.A., które to są zdecydowanymi liderami w ilości prowadzonych rachunków, jednakże od pewnego czasu nie potrafią przekonać do siebie większej ilości potencjalnie zainteresowanych klientów, a wręcz nawet zyski innych banków powstają właśnie kosztem dwóch wspomnianych instytucji. O ile jeszcze w PKO BP, w drugiej połowie roku zauważyć można wzmożoną reaktywację marki Inteligo, gdzie produkt w końcu zaczął mocno konkurować z odwiecznym rywalem mBankiem, o tyle w PeKaO S.A. nie widać znaczących ruchów, mających poprawić odpływ klientów zainteresowanych korzystaniem z usług konta właśnie w tym banku. Skoro wspomnieliśmy już o internetowej potędze, jaką na Polskim rynku jest niewątpliwie marka mBanku,  to musimy tu podkreślić, iż byli zdecydowanie najaktywniej działającą instytucją na rynku pozyskując kolejne rzesze zadowolonych klientów. Szeroko prowadzona kampania marketingowa, coraz szerszy wachlarz proponowanych usług dostępnych drogą Internetową (m.in. ubezpieczenia) i ciekawa oferta kredytowa dla posiadaczy kont, sprawiły, iż zdecydowanie mBank to trzecia siła w kraju pod względem ilość zarządzanych rachunków rozliczeniowych w Polsce.

Do najbardziej spektakularnej kampanii, znajdującej potwierdzenie w dużej ilości pozyskanych rachunków należy zaliczyć działania BZWBK, który to przybierając twarz Gerarda Depardieu zdołał przekonać do siebie ponad 150 tysięcy klientów, miejmy nadzieję aktywnych, ale zdecydowanie też łasych na darmową „stówkę”. Jednakże już po samej ilości zdobytych kont można łatwo zauważyć, że kampania musiała przynieść założony efekt, skoro czas jej trwania został przedłużony celem powiększania czerpanych z niej zysków, pomimo kosztów, jakie niosło za sobą „rozdawiennictwo” jak również sam fakt zatrudnienia tak znanej postaci. BZWBK zdecydowanie udowodniło, że obok mBanku należy do czołówki banków w Polsce pod względem zwiększenia portfela obsługiwanych rachunków osobistych.

W całej tej walce na wyróżnienie zasługuje również Bank ING, którego to hasło „Internetowi nie płacą, bo wszystko robią sami” pomogło w utrzymaniu się w czołówce banków posiadających największą ilość kont bankowych, jak również pozyskanie dużo większej ilości nowych rachunków niż konkurencyjne banki. Nie sposób tutaj również nie zauważyć znaczącej roli twarzy całej kampanii, którą promował sam Marek Konrad. Konto Internetowe „Direct” z oferty banku zdecydowanie wybija się na tle innych dostępnych rachunków oferowanych na rodzimym rynku bankowym.

Kolejna znana twarz to Justyna Kowalczyk, jej sukcesy zdobyte na arenie sportowej bardzo pozytywnie wpłynęły na całą otoczkę PR’owo marketingową związana z Polbankiem. Bankiem, który w odróżnieniu od konkurencji jako najmocniejszego atutu użył oferty oszczędnościowej, która zdecydowanie wyróżniała się na tle konkurencji. Wysokie oprocentowanie Rachunku MocnoOszczędnościowego wraz z możliwością ominięcia płacenia tzw. „podatku Belki” stał się główna bronią banku na polu walki.

Jak łatwo zauważyć, głównym generatorem przyciągającym największą rzeszę klientów był dobrze skonstruowany produkt, reklamowany przez postać, charakteryzującą się dużym autorytetem. Jednak należy pamiętać, iż dla użytkownika liczy się jeszcze zawartość merytoryczna oraz jakość obsługi. Tutaj możemy przytoczyć przykład Alior Banku, który zdecydowanie wyróżnił się kampanią, informującą o zwycięstwie i zdeklasowaniu rywali w corocznym rankingu banków przygotowywanym przez czasopismo Newsweeka, a sam bank  mocno zaznaczył i dał się we znaki największym konkurentom pokazując, że przez najbliższe lata będzie trzeba się z nim liczyć.

Do instytucji, które ugrały najwięcej w tym roku pod względem ilości założonych rachunków, według danych podawanych przez Bankier.pl, na pewno zaliczymy takich graczy jak mBank ( 188 tys.), BZWBK (167 tys.), ING Bank Śląski (162 tys.), Alior Bank (129 tys. ), Polbank EFG (111 tys.) oraz Eurobank (100 tys.). Standardami oraz dodatkowymi atutami, jakimi banki przyciągały do siebie klientów, oprócz wymienionych wcześniej bezpłatnych bankomatów  i oferty oszczędnościowej były produkty około kontowe takie jak ubezpieczenia czy bezpłatne rachunki maklerskie lub tańsza oferta kredytu hipotecznego.

Dziś możemy być pewni, że rok 2011 dalej będzie obfitował w mocno zakrojone działania mające na celu już nie tylko pozyskanie nowych klientów i uzbrajanie ich w konto osobiste, ale również, a może przede wszystkim na utrzymaniu rachunków, które zostały założone w roku bieżącym. Nie od dziś wiadomo bowiem, iż ROR-y otwierane na zasadach promocyjnych nie zawsze charakteryzują się dużą aktywnością. Często klientom zależało na „dodatku promocyjnym” niż na samym korzystaniu z konta. Przykłady ostatnich kampanii chociażby BOŚ Banku, czy Banku BGŻ pokazują drogę, którą banki będą szły. Jest to promowanie klientów aktywnych, którzy korzystają ze swoich kart wydawanych w ramach posiadanego konta, jako podstawowego narzędzia płatniczego w naszym portfelu. Dużą częścią przychodów dla banków są właśnie opłaty jakie pojawiają się  z tytułu płatności dokonywanych kartami. Dlatego też banki są skłonne rezygnować ze stałych opłat z tytułu samego prowadzenia rachunku na rzecz opłaty związanej z użytkowaniem samej karty płatniczej i w momencie aktywnego jej użytkowania nie naliczania za to należnych prowizji. Idealnym przykładem tego jest Konto osobiste w Alior Banku oraz zauważalna tendencja zastosowania podobnego warunku dla kart wydawanych w ramach kont, stosowane przez większość banków w Polsce.


Rafał Tomkowicz

finansosfera.pl