Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego, czyli opłata za hojność banku - NOTUS Finanse

603 804 805

Kredyt hipoteczny na 100 proc. wartości nieruchomości? Bardzo dobra rzecz, ale niestety w przypadku niskiego wkładu własnego od pewnej kwoty kredytu należy uiszczać składki ubezpieczeniowe. Eksperci porównywarki finansowej Comperia.pl tłumaczą podstawowe informacje, które każdy kredytobiorca powinien posiąść.

Zdecydowana większość banków udziela kredytów hipotecznych na całą kwotę wartości nieruchomości. Bywają nawet banki (choćby mBank, MultiBank czy Alior Bank), które są w stanie udzielić kredytu nawet na 110-120 proc. wartości kredytowanej nieruchomości. Mowa tu przede wszystkim o kredytach w złotych, bo w przypadku zobowiązań walutowych banki są nieco ostrożniejsze. Niestety, za możliwość otrzymania kredytu na całość wartości kupowanego domu/mieszkania trzeba zapłacić. kosztem jest tzw. ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Przypominają o tym analitycy porównywarki finansowej Comperia.pl.

Sprawa jest dosyć prosta. pobierane Ubezpieczenie pobierane jest od nadwyżki ponad 80 proc. wartości nieruchomości. Jeśli więc klient bierze kredyt, który pokryje np. 85 proc. wartości nieruchomości (innymi słowy – 15 proc. wartości mieszkania pokryje sam, w ramach tzw. wkładu własnego), to od 5 proc. kredytu, czyli nadwyżki ponad pułap 80 proc., należy uiścić tzw. ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Przy czym - słowo „ubezpieczenie” może być tu nieco mylące - zabezpiecza bowiem nie interesy klienta, tylko banku.
Takie ubezpieczenie niskiego wkładu własnego należy opłacić raz na 3-5 lat z góry. Po upływie tego czasu bank znów wylicza, jakim procentem wartości nieruchomości jest aktualnie saldo zadłużenia. Jeśli ponownie wyniesie więcej niż 80 proc., ubezpieczenie zostanie ponownie pobrane.

Czy ubezpieczenie niskiego wkładu własnego może być poważnym obciążeniem finansowym dla kredytobiorcy? Wynosi ono, w przypadku kredytów w złotych i w zależności od banku, nawet do ponad 3,5 proc. od kwoty kredytu przekraczającej 80 proc. wartości nieruchomości. W przykładzie podanym powyżej - jeśli kredyt opiewa na 85 proc. wartości nieruchomości (czyli ubezpieczyć trzeba jedynie 5 proc. kredytu), zapłacić jednorazowo należy ok. 600 zł. Ale już gdyby kredyt opiewał na 100 proc. wartości nieruchomości (tym samym ubezpieczeniu podlega 20 proc. kwoty kredytu), to uiścić należy 2,4-2,5 tys. zł. I przypomnienie – składkę płaci się zazwyczaj za 3-5 lat z góry. Jeżeli po upływie tego okresu kredytobiorca nadal będzie winien bankowi więcej niż 80 proc. wartości nieruchomości, następuje ponowne naliczenie składki ubezpieczeniowej za kolejny okres ochrony.

I najważniejsze – czy każdy musi opłacać ubezpieczenie niskiego wkładu własnego? Otóż nie. Są banki udzielające kredytów w złotych, które takiego zabezpieczenia nie wymagają. Nie uda się jednak uniknąć ubezpieczenia niskiego wkładu własnego zaciągając kredyt walutowy (właściwie równoznaczny w obecnych warunkach w Polsce kredytowi w euro). Rozwiązanie „kredyty do 80 proc. wartości kredytowanej nieruchomości albo ubezpieczenie” zawiera bowiem Rekomendacja T, przygotowana przez Komisję Nadzoru Finansowego. W teorii to tylko zalecenie, lecz w praktyce banki powinny ją stosować.


Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego w wybranych bankach
Kredyt na 30 lat w PLN, na 300 tys. zł, wartość nieruchomości - 350 tys. zł

Bank Ubezpieczenie pomostowe
Eurobank 3 proc. od kwoty kredytu przekraczającej
80% wartości nieruchomości.
Składka za 3 lata z góry. Szacowana kwota - 599 zł
Kredyt Bank 3,5 proc. od kwoty kredytu przekraczającej 80%
wartości nieruchomości. Składka za 3 lata z góry.
Szacowana kwota - 699 zł
Bank Nordea Do momentu wpłacenia wymaganego wkładu własnego
(20% wartości kredytu) bank podwyższa marżę
kredytu o 0,25 punktu procentowego. Szacunkowy
koszt za 3-letni okres takiego "ubezpieczenia
brakującego wkładu własnego" wynosi 719 zł.
Citi Handlowy niewymagane
ING Bank Śląski niewymagane


Pewne „komplikacje” dotyczące ubezpieczenia niskiego wkładu własnego można spotkać w przypadku kredytów walutowych. Różne banki przyjmują różne podstawy do ponownego obliczania ubezpieczenia wkładu własnego, ale jednym ze sposobów jest przeliczenie salda zadłużenia w walucie po aktualnym kursie walutowym. Jeśli jest on akurat wysoki – wtedy i ubezpieczenie okazuje się wysokie. Taki kosztowny problem mają osoby, którym akurat przypada płatność składki ubezpieczenia kredytu we frankach (cena szwajcarskiej waluty już nie bije rekordów wartości, ale nadal jest na bardzo wysokim poziomie). W niektórych przypadkach kwota ubezpieczenia sięga ponad 5 tysięcy złotych.

Mikołaj Fidziński