10 procent wkładu własnego to za mało - NOTUS Finanse

603 804 805

W tym roku klienci udający się do banku po kredyt hipoteczny, będą musieli zabrać ze sobą minimum 10% kwoty wartości nieruchomości, gdyż tyle obecnie wynosi minimalny wkład własny. Jednak należy liczyć się z tym, że w wielu wypadkach będzie to kwota za mała. Poziom wkładu własnego zależy, bowiem także od celu kredytu, czy źródeł dochodów. Podpowiadamy, kiedy zatem szykować większą gotówkę na wkład własny.

 

Początek 2015 roku przyniósł zapowiadane wcześniej zmiany na rynku kredytów mieszkaniowych. Zgodnie z Rekomendacją S Komisji Nadzoru Finansowego, kwota udzielonego obecnie kredytu nie może być wyższa niż 90 procent wartości nieruchomości. W praktyce oznacza to, że osoba nabywająca nieruchomość, musi posiadać minimum 10 procent wkładu własnego. Pomimo iż takie minimalne wymogi obowiązują dopiero od tego roku, to wiele banków zaostrzone kryteria stawiało już wiele miesięcy wcześniej. Dzisiaj tylko w dwóch bankach minimalny wkład własny musi być wyższy. W ING oraz w Banku BPH kredytobiorca musi posiadać minimum 20 procent wkładu własnego. W pozostałych bankach, możliwe jest uzyskanie kredytu z 10 procentowym wkładem. Jednakże w wielu z nich istnieją także wyjątki, kiedy wkład własny musi być na znacznie większym poziomie.

Cel kredytu i źródła dochodów też mają znacznie

W niektórych bankach nabywając działkę budowlaną musimy wnieść znacznie wyższy wkład własny, niż w przypadku kredytu na zakup mieszkania czy domu. Z taką sytuacją mamy do czynienia np. w bankach Credit Agricole, czy w Raiffaisen Polbank. W obydwu tych instytucjach kwota kredytu na zakup nie może przekroczyć 50 procent wartości nabywanej działki. Ponadto bank Credit Agricole kredytu z 10 procentowym wkładem własnym udzieli tylko na zakup mieszkania. W przypadku zakupu domu jednorodzinnego minimalny wkład własny wzrasta do 20 procent.

Problem z uzyskaniem kredytu z 10 procentowym wkładem własnym mogą mieć także osoby, które prowadzą działalność gospodarczą. Część banków zapisuje w swoich procedurach wymóg wniesienia większego wkładu własnego, niż od osób zarabiających np. na etacie. Z taką sytuacją mamy do czynienia np. w Deutsche Banku, gdzie maksymalna kwota kredytu dla prowadzących działalność gospodarczą nie może przekroczyć 85 procent wartości. Podobne ograniczenie wprowadził także bank Credit Agricole, wymagając od przedsiębiorców minimum 20 procent wkładu własnego.

Maksymalny poziom LTV zależy czasami także od okresu kredytowania. Przykładowo Bank BGŻ udzieli kredytu w wysokości do 90 procent wartości tylko w przypadku, gdy okres spłaty nie przekroczy 30 lat. Jeśli kredyt będzie spłacany dłużej niż 30 lat, wówczas maksymalna kwota kredytu nie może przekroczyć 80 procent, co oznacza 20 procentowy wkład własny.

Inne ograniczenie wprowadzono także w Banku BPH. Maksymalne LTV w tym banku to 80 procent. Jednak w przypadku, gdy nieruchomość nie jest przeznaczona na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych, wówczas wskaźnik ten zostaje obniżony do 75 procent. Oznacza to, że np. kupując mieszkanie na wynajem kredytobiorca musi posiadać w tym banku przynajmniej o 5 procent większy wkład własny niż nakazuje KNF.

Kredyt w walucie – większy wkład własny

Większym wkładem muszą dysponować także osoby, które chcą zaciągnąć kredyt w walucie obcej. Pomimo iż taki kredyt mogą zaciągnąć tylko osoby zarabiające w danej walucie, to dodatkowo w Banku BZ WBK oraz Pekao SA muszą one wnieść większy wkład własny niż przy kredycie w złotych. Odpowiednio w BZ WBK musi być to minimum 20 procent, a w Pekao SA aż 30 procent.

Ubiegając się o kredyt koniecznie trzeba też pamiętać, że każdy bank ma prawo do indywidualnej decyzji. Oznacza to, że nawet jeśli w procedurach ma zapisany określony minimalny poziom wkładu własnego, to w każdej sytuacji może zażądać podwyższenia środków własnych klienta. Narzucony przez Rekomendację S maksymalny poziom kredytu nie oznacza, że każdy z banków może zastosować bardziej rygorystyczne wymogi.

Michał Krajkowski

Główny Analityk

Notus Doradcy Finansowi