Druga podwyżka stóp w Eurolandzie - NOTUS Finanse

603 804 805

Zgodnie z szerokimi oczekiwaniami rynku, w tym także naszymi, Europejski Bank Centralny zdecydował dziś o podwyższeniu poziomu stóp procentowych w Eurolandzie o 25 punktów. W związku z tym, główna stopa - refinansowa - od 13 lipca będzie wynosić 1,50% i będzie tym samym najwyższa od marca 2009 r.

Słowa szefa EBC, świadczą o tym, że kolejnego zacieśnienia polityki monetarnej w strefie euro należy spodziewać się w perspektywie 2-3 miesięcy. To zła informacja dla wszystkich osób zadłużonych we wspólnej walucie, w tym głównie tych spłacających kredyty hipoteczne, bo rosnąca już od 15 miesięcy kluczowa dla nich stawka 3-miesięcznego Euriboru, będzie zapewne nadal iść w górę.

Podwyżki stóp procentowych ze strony EBC należało oczekiwać.  Podczas konferencji prasowej po czerwcowym posiedzeniu, z ust szefa EBC padło stwierdzenie dotyczące „wzmożonej czujności” względem inflacji, które to w języku tej instytucji zwyczajowo oznacza, że koszt pieniądza pójdzie w górę już przy najbliższej okazji. Co więcej, tej samej frazy Jean-Claude Trichet używał też później przy innych sposobnościach, ostatnio w zeszłym tygodniu. A jeśli chodzi o inflację, to ta według wstępnych szacunków w czerwcu w Eurolandzie wyniosła 2,7% r/r, czyli tyle samo co w maju i choć była trochę niższa niż w kwietniu (wtedy +2,8%, najwięcej od października 2008 r.), to nadal pozostawała powyżej kluczowego dla EBC poziomu 2%.

Droższe raty kredytów w euro

Jeszcze przed dzisiejszą decyzją EBC, wyznaczana każdego dnia stawka 3-miesięcznego Euriboru, będąca m.in. podstawą do ustalania w naszym kraju oprocentowania kredytów zaciągniętych w euro, wzrosła do poziomu 1,583%, najwyższego od marca 2009 r. Stawka ta obrazująca średnie oprocentowanie 3-miesięcznych pożyczek terminowych na rynku międzybankowym w Eurolandzie, swoje pokryzysowe minimum na poziomie 0,6340% osiągnęła dokładnie na koniec I kwartału ubiegłego roku i od tego czasu sukcesywnie idzie w górę, podwyższając wysokość rat kredytowych wyrażonych we wspólnej walucie.

Coraz to wyższe od końca I kw. ubiegłego roku raty kredytowe wyrażone w euro, mogłyby zostać zniwelowane wzmocnieniem złotego, ale nie zostały, bo pomiędzy końcem I kw. 2010 r., a 7 lipca br., nasza waluta nie tylko nie wzmocniła się do euro, ale wręcz delikatnie osłabiła. O ile jeszcze na zamknięciu sesji w dniu 31 marca ubiegłego roku kurs EUR/PLN wynosił 3,8555, tak dziś o godz. 16:00 był on wyższy o 2% i równy 3,9340.

Niekorzystny wzrost 3-miesięcznego Euriboru, widać nie tylko na starych kredytach, ale także na tych nowych. Na koniec zeszłego roku, kredytobiorca zaciągający kredyt w euro w wysokości 300 tys. zł. na 30 lat z marżą na poziomie 2,5% oraz przy założeniu 6% spreadu, musiał się liczyć z tym, że pierwsza jego miesięczna rata wyniesie ok. 1429 zł. W obecnej chwili zaciągając takie samo zobowiązanie, kredytobiorca na obsługę swojej pierwszej płatności będzie musiał przeznaczyć o ponad 100 zł więcej, czyli  dokładnie 1533 zł.

Co dalej ze stopami w Eurolandzie?

Na konferencji prasowej po zakończeniu dzisiejszego posiedzenia EBC, Jean-Claude Trichet użył mniej jastrzębiego niż ostatnio stwierdzenia, nie podkreślając „wzmożonej czujności” względem inflacji, ale jej „bardzo dokładne monitorowanie”. To w języku EBC oznacza, że kolejna podwyżka stóp procentowych w Eurolandzie powinna nastąpić na przestrzeni 2-3 miesięcy, czyli tak jak oczekiwano na rynku jeszcze przed dzisiejszą decyzją. Najprawdopodobniej dojdzie do niej w październiku, czyli ostatnim miesiącu urzędowania Tricheta na stanowisku szefa EBC.

Kredyty mieszkaniowe w euro w Polsce:

  1. Według danych Komisji Nadzoru Finansowego, na koniec maja br. wartość udzielonych kredytów mieszkaniowych w europejskiej walucie była równa 21,758 miliarda złotych, a jej udział w wartości wszystkich udzielonych kredytów mieszkaniowych wynosił 7,74%
  2. Z kolei według Związku Banków Polskich, w I kw. br. udział wartości nowoudzielonych kredytów mieszkaniowych w europejskiej walucie w wartości wszystkich nowoudzielonych kredytów mieszkaniowych był równy 13,2% i niższy niż IV kw. 2010 r., kiedy to wynosił 17,3%. Dla przypomnienia w latach: 2010, 2009 i 2008, w okresie styczeń-marzec było to odpowiednio: 18,3%, 3,8% i 0,7%.