Popyt na kredyty a wyższy poziom wkładu własnego - NOTUS Finanse

603 804 805

+48 667 808 808

Obowiązkowy wkład własny, wbrew opiniom sceptyków, nie powinien przynieść załamania na rynku kredytowym. Ubezpieczenie brakującego wkładu oraz świadome oszczędzanie pozwoli na uzyskanie kredytu nawet w roku 2017.

W czerwcu 2013 roku Komisja Nadzoru Finansowego przyjęła długo oczekiwaną Rekomendację S. W myśl jej zapisów, każdy nowo udzielany kredyt w 2014 roku nie może być wyższy niż 95 procent wartości nieruchomości. Oznacza to, że nabywając dom lub mieszkanie musimy posiadać 5 procent środków własnych. Od roku 2015 niezbędny wkład własny wyniesie już 10 procent. W kolejnych latach wymóg ten jest podwyższony o kolejne 5 procent i od 2017 roku konieczne będzie posiadania wkładu własnego na poziomie 20 procent. Możliwe jednak będzie zaciągnięcie kredytu w wysokości nieprzekraczającej 90 procent, pod warunkiem wykupienia dodatkowego ubezpieczenia pokrywającego zbyt niski wkład własny kredytobiorcy. Warto także zwrócić uwagę, że ostateczna wersja Rekomendacji S jest łagodniejsza niż jej projekt. W myśl pierwszych propozycji 10 procent miało być obowiązkowe już w 2014 roku, a 20 procent zaledwie rok później.

Musimy zacząć oszczędzać 

Obowiązkowy wkład własny wymusił na Polakach konieczność oszczędzania. Oznacza to konieczność odpowiedniego gospodarowania swoimi finansami i planowania wydatków. Jakie zatem kwoty należy co miesiąc odkładać, aby zgromadzić niezbędne 5 i 10 procent? W przypadku zakupu nieruchomości o wartości 300 tysięcy złotych musimy odłożyć odpowiednio 15 i 30 tysięcy złotych. Ile zatem miesięcy i jaką kwotę należy gromadzić, aby w chwili zaciągnięcia kredytu i zakupu nieruchomości posiadać odpowiednie środki? Porównanie to należy uczynić w zestawieniu z płaconą ratą przyszłego kredytu. Jeśli zaciągniemy 285 tysięcy złotych (95 procent) na 30 lat, wówczas rata będzie wynosić od 1450 do 1530 złotych. Jeśli przez 9-10 miesięcy będziemy oszczędzać równowartość przyszłej raty, wówczas wymagany 5 procentowy wkład własny zgromadzimy. W przypadku pożyczenia 270 tysięcy (90 procent) będziemy musieli przez 30 lat płacić od 1370 do 1450 złotych. Jeśli przez 20 miesięcy takie kwoty będą odkładane, to również uda się zgromadzić wymagany, tym razem 10 procentowy wkład własny.

Oczywiście osoby, które dopiero dzisiaj zaczną oszczędzać na wkład własny niestety mogą już nie zdążyć odłożyć 5 czy 10 procent, tak aby w 2014 czy w 2015 roku zaciągnąć kredyt. Jeśli jednak po uchwaleniu i ogłoszeniu Rekomendacji w czerwcu 2013 roku świadomie zaczęliśmy oszczędzać, to nie powinno być problemu z wkładem własnym.

 

Taki sposób oszczędzania na wkład własny ma jeszcze jedną zaletę. Pozwala na sprawdzenie swoich „predyspozycji” do oszczędzania. W ten sposób możemy sprawdzić czy potrafimy odpowiednio gospodarować swoimi finansami i w związku z tym czy w przyszłości, po zaciągnięciu kredytu, będziemy w stanie co miesiąc przeznaczać odpowiednią kwotę na spłatę raty.

Ubezpieczenie może pomóc 

Rekomendacja S wskazuje, że w roku 2016 musimy mieć minimum 15 procent wkładu własnego, a rok później już 20 procent. Dopuszczona została także możliwość, aby część brakującego wkładu własnego ubezpieczyć. Kwota kredytu po ubezpieczeniu od 2016 roku nie będzie mogła być wyższa niż 90 procent. W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że nie jest to nowość i już od wielu lat banki udzielały kredyty z takim ubezpieczeniem. W większości instytucji standardowy poziom LTV nie mógł i w dalszym ciągu nie może przekroczyć 80 procent, czyli tak jak nakazuje Rekomendacja S od 2017 roku. Dopiero po ubezpieczeniu nadwyżki kredytu ponad ten poziom możliwe było i jest finansowanie w wyższych kwotach. Już dzisiaj udzielając kredytów nawet na 95 procent wartości nieruchomości konieczne jest wykupienie takiego ubezpieczenia. Zatem z punktu widzenia klienta rok 2015 będzie się niewiele różnił od kolejnych lat, gdyż niezbędne będzie wniesienie 10 procent środków własnych, a kolejne 10 procent trzeba będzie ubezpieczyć. Różnica będzie tylko taka, że w 2015 roku ubezpieczenie nie będzie obowiązkowe z punktu widzenia Rekomendacji S, a będzie tylko dodatkowym zabezpieczeniem wymaganym przez banki.

Kto dostanie kredyt? 

W związku z powyższymi ograniczeniami nie należy spodziewać się znaczącego ograniczenia popytu na kredyty mieszkaniowe. Oczywiście będzie grupa osób, która mimo wiedzy o konieczności wniesienia wkładu własnego nie będzie w stanie zgromadzić odpowiednich środków, jednak w tym przypadku kluczowym jest pytanie, czy takie właśnie osoby powinny w ogóle zaciągać kredyt. Jeśli przez wiele lat potencjalny kredytobiorca nie jest w stanie zgromadzić 10 procent środków własnych, to istnieje duże ryzyko, że może mieć on w problem ze spłatą rat po zaciągnięciu zobowiązania. Jednak klienci, którzy świadomie podchodzą do swoich finansów i inwestycje mieszkaniowe planują z wyprzedzeniem nie powinni mieć problemów z uzyskaniem kredytu.