Stopy w Polsce jednak w górę - NOTUS Finanse

603 804 805

+48 667 808 808

Rada Polityki Pieniężnej na zakończonym dziś swoim dwudniowym posiedzeniu zdecydowała o ponownym, trzecim już w tym roku podwyższeniu poziomu stóp procentowych w Polsce. Główna stopa - referencyjna - od jutra będzie więc wynosić nie 4,00%, ale 4,25%.

 

To zła informacja dla tych wszystkich osób, które albo już spłacają kredyty w polskiej walucie - w tym także te hipoteczne - albo zamierzają je lada chwila zaciągnąć. Oprocentowanie tego typu pożyczek zapewne już niedługo ulegnie kolejnemu zwiększeniu. Zadowoleni powinni być za to ci, którzy planują założenie lokaty bankowej, bo z kolei oni będą mogli liczyć na większe niż dotychczas odsetki.
 
Rada zaskoczyła i wzmocniła złotego

Przedstawiona dziś informacja o decyzji RPP zaskoczyła rynek. Braku podwyżki kosztu pieniądza oczekiwało bowiem 77% (24 z 31) ekonomistów ankietowanych przez agencję Bloomberg, 94% (17 z 18) tych badanych przez agencję PAP oraz 92% (11 z 12) tych zapytanych przez agencję ISB. Brak zacieśnienia polityki monetarnej był także w 90% wyceniany w instrumentach finansowych.

Na niespodziewaną podwyżkę stóp procentowych wyraźnym wzmocnieniem zareagował złoty. Kurs EUR/PLN w szybkim tempie spadł o 3,5 gr. do poziomu 3,8930, a kurs USD/PLN deprecjonował o 2,4 gr. do poziomu 2,7110.

Dlaczego doszło do podwyżki?

Dokładne przesłanki jakimi kierowała się RPP zmieniając dziś poziom stóp procentowych poznamy dopiero o godz. 16:00, kiedy to zostanie opublikowana informacja po jej posiedzeniu oraz odbędzie się poświęcona tej decyzji konferencja prasowa.

Można jednak domniemywać, że w komunikacie podkreślony zostanie przede wszystkim fakt ryzyk inflacyjnych, w tym znacznego oddalenia się wskaźnika bieżącej inflacji (w marcu r/r wzrósł on o 4,3%, najmocniej od września 2008 r. - dane za kwiecień GUS przedstawi w piątek) od górnego ograniczenia celu inflacyjnego NBP, czyli od poziomu 3,5% oraz to, że znajdujemy się przecież w rozpoczętym w styczniu cyklu podwyżek, więc kolejny ruch w górę stóp procentowych jest naturalnym działaniem, a nie jakąś anomalią.

Przed dzisiejszą decyzją sądzono, że pomimo powyższych czynników, Radę przed podwyżką stóp mogą powstrzymywać trzy główne kwestie. Po pierwsze wiadomym było, że od ostatniej decyzji RPP z dnia 5 kwietnia, nasza waluta uległa wzmocnieniu, co już samo w sobie było pewnym ekwiwalentem podwyżki kosztu pieniądza. Pomiędzy zamknięciami sesji w dniach 4 kwietnia i 10 maja, kurs EUR/PLN zniżkował o 2,39% (z 4,0245 do 3,9282), a kurs USD/PLN spadł o 3,32% (z 2,8308 do 2,7369). Dobre zachowanie naszej waluty w sporej mierze było pochodną uzgodnionego w dniu 21 kwietnia br. przez NBP i MF regularnego procesu wymiany środków z UE bezpośrednio na rynku poprzez BGK. Po drugie zakładano, że powstrzymanie się przez RPP z kolejną podwyżką, będzie zapewne także wynikiem jej oczekiwania na kolejne kroki, które będzie podejmował Europejski Bank Centralny. Na posiedzeniu w dniu 5 maja EBC nie zdecydował się podnieść kosztu pieniądza w Eurolandzie, a sygnały, które napłynęły z jego strony nie były tak jastrzębie, jak tego szeroko oczekiwano na rynku. Po trzecie spodziewano się, że Rada zwróci też uwagę na fakt obniżenia się w kwietniu oczekiwań inflacyjnych osób prywatnych - średnia oczekiwana stopa inflacji w ciągu najbliższych 12 m-cy spadła do poziomu 4,0%.
 
Oprocentowanie depozytów i kredytów

Najnowsze dostępne dane Narodowego Banku Polskiego – za marzec - pokazują, że rozpoczęty w styczniu przez RPP cykl podwyżek stóp procentowych w coraz większym stopniu przekłada się na wzrost oprocentowania nowych depozytów złotowych oraz nowych kredytów złotowych na nieruchomości mieszkaniowe dla gospodarstw domowych i instytucji niekomercyjnych działających na rzecz gospodarstw domowych. W trzecim miesiącu bieżącego roku wyhamował za to wzrost oprocentowania nowych kredytów konsumpcyjnych dla tej samej zbiorowości.

O ile w lutym średnie oprocentowanie nowych depozytów złotowych wynosiło 3,65%, tak w marcu wzrosło do poziomu 3,77%. Z kolei średnie oprocentowanie nowych kredytów złotowych na nieruchomości mieszkaniowe zwyżkowało z 6,24% do 6,40%. W tym samym czasie średnie oprocentowanie nowych konsumpcyjnych kredytów złotowych minimalnie spadło z 15,58% do 15,54%. Na koniec grudnia ubiegłego roku, było to odpowiednio: 3,56%, 6,14% i 14,86%.

Fakt podwyżek w mniejszym stopniu widoczny jest za to w funkcjonujących już umowach. W marcu średnie oprocentowanie istniejących już depozytów złotowych wyniosło 3,96% (wobec 3,97% w lutym i 4,08% w grudniu), średnie oprocentowanie takich kredytów mieszkaniowych było równe 5,99% (wobec 6,1% w lutym i 5,92% w grudniu), a średnie oprocentowanie tożsamych kredytów konsumpcyjnych stanowiło 14,36% (wobec 14,83% w lutym i 14,62% w grudniu).